Są takie angielskie słowa, które wyglądają niewinnie… aż do momentu, gdy trzeba je wypowiedzieć na głos. A oto przykład takiego zdarzenia.
Jesteś na rozmowie kwalifikacyjnej. Wszystko idzie świetnie. Odpowiadasz pewnie, uśmiechasz się, a rekruter nagle pyta: – Can you be more specific?
Myślisz: „Pewnie! Nawet znam słowo!” Wtedy ptzypominasz sobie, że precyzyjność po angielsku to:
S P E C I F I C I T Y
Tylko…,aby je precyzyjnie wypowiedzieć trzeba się nieźle nagimnastykować. Bierzesz głęboki oddech i zaczynasz: „Speci…, spesi… specifi… specifi…ty…”
Zapada cisza. Zegar tyka. Rekruter patrzy z zainteresowaniem, a Twój język właśnie postanowił złożyć wypowiedzenie. 😂
A tymczasem sekret jest prostszy, niż się wydaje. Nie próbuj powiedzieć całego słowa naraz. Podziel je na rytmiczne części: spe – ci – fi – SI – ty
Akcent pada na „SI”, dlatego brzmi to mniej więcej: spə-si-fi-SI-ti.
Powiedz powoli kilka razy, potem stopniowo przyspieszaj. Po kilku powtórzeniach zauważysz, że język przestaje walczyć z tym słowem, a zaczyna z nim współpracować.
Bo w angielskim często nie najtrudniejsze jest znaczenie słowa. Największym wyzwaniem jest przekonanie własnego języka, że naprawdę da się je wymówić. 😄🇬🇧
Zostaw komentarz