To się nie kończy, dopóki gruba dama nie zaśpiewa – czyli… nie skreślaj niczego za wcześnie! Pomyśl sobie, że jesteś w operze. Już ziewasz, zbierasz się do wyjścia, ale nagle… na scenę wkracza potężna dama w długiej jedwabnej sukni, z jasnymi lokami ułożonymi jak złote sprężyny, i zaczyna śpiewać tak donośnie, że kwiatki w wazonach pękają. I właśnie wtedy wiadomo: TERAZ to już naprawdę koniec. Tak samo w życiu – nawet jeśli coś wydaje się przegrane, przegrane jeszcze nie jest, dopóki… no właśnie, gruba pani nie wyda z siebie ostatniego wysokiego C. Innymi słowy ten zabawny idiom oznacza, że dopóki coś się całkowicie nie zakończy, wszystko może się jeszcze zdarzyć.
Zostaw komentarz