Ciężko, oj ciężko wrócić do szkoły, do pracy, do codziennych zajęć po wprawdzie nie za długiej przerwie. Jednak nie ulega wątpliwości, że te kilka dni spędzonych na wielkanocnym świętowaniu spowolniło nasze akumulatory. A jeszcze cieplutkie powietrze roznosi radość z nadchodzącej wiosny i zamiast uczyć się i pracować zdecydowanie łatwiej wsiąść na rower lub stanąć na hulajnodze. Aczkolwiek, sumienie i tak jest trochę niespokojne, bo przecież rok szkolny trwa w najlepsze. Nie bój żaby, COUNTRY ENGLISH wie, do czego podłączyć ładowarkę. Wystarczy czasem sobie powtórzyć krótkie i proste hasło, aby osiąganie codziennych celów stało się łatwiejsze i spokojniejsze. Powodzenia 💪
Gdyby tak dokładnie przestudiować historię Stanów Zjednoczonych to niewątpliwie jednym z prezydentów, któremu zdecydowanie przydałby się czas na wychillowanie był ten, którego nazwisko wszyscy doskonale znają, a tym bardziej jego charakterystyczny wizerunek, tj. Abraham Lincoln. Czemu jest taki popularny, skoro nie był prezydentem zbyt długo, bo tylko cztery lata (1861-1865)? Zatem do jego niezwykłej popularności musiało się przyczynić kilka znaczących faktów z jego życia. Po pierwsze, nie ukończył żadnej szkoły. Bynajmniej nie dlatego, że był leserem 😁 Po prostu, jego rodzinny dom był niezmiernie oddalony od budynku szkolnego i dotarcie tam było zwyczajnie niemożliwe (Pigeon Creek, Indiana). Uczył się zatem sam, dużo czytał i zgłębiał tajniki języka angielskiego (sic!) 💪Na tyle skutecznie, że poza zaangażowaniem w życie polityczne, zawodowo zajmował się praktyką prawniczą. Po drugie, już jako prezydent znacznie przyczynił się do zniesienia niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych, wygłaszając tzw. proklamację emancypacyjną w czasie wojny secesyjnej. A wreszcie po trzecie, jego dokonania tj. wygranie wojny z południem, zniesienie niewolnictwa i wygranie kolejnej kadencji prezydenckiej nie wszystkim się spodobały i ku zasmuceniu większości społeczeństwa ówczesnych stanów, został zastrzelony w czasie przedstawienia teatralnego przez jednego z grających aktorów. Krótka, ale za to burzliwa i pełna wielkich wydarzeń wydaje się być historia jednego z ważniejszych prezydentów Stanów Zjednoczonych. Do dzisiaj zresztą uwielbianego i traktowanego jako skarb narodowy. A na koniec refleksji o Lincolnie 👉 ciekawostka: Co łączy Lincolna z innym skarbem narodowym USA Tomem Hanksem? Zobacz 👇
A za naszych czasów…pisało się pamiętniki– powie dziadek, babcia, ciocia, wujek, może mama i tata też. A dzisiaj? Mamy wpisy na blogach! Praktycznie o wszystkim, co tylko możliwe. Bardzo często wpisy te przypominają niegdysiejsze strony z pamiętników. Są kolorowe, pełne zdjęć i rysunków. Z odrobiną poprawek wykonanych przez sztuczną inteligencję. No, ba! Niemniej, wpis na bloga jest również popularną formą wypowiedzi pisemnej w wielu zadaniach znajdujących się w podręcznikach do nauki języka angielskiego. Zapewne nieraz się głowiłeś jak ugryźć tę formę, jak ją zacząć. Przyznajmy, mimo że blogów w internecie jest od zatrzęsienia, to jednak mało kto spośród uczniów prowadzi własnego, tworząc regularnie swój tekst. Jeśli szukasz inspiracji do utworzenia takiej właśnie formy to zapraszam Cię do zapoznania się ze wpisami utworzonymi przez uczniów COUNTRY ENGLISH: Patrycję i Jakuba 💪
Znasz? [Czyli cziper czildren czirfuli czant] Potrafisz powiedzieć szybciej?[Czy… czi… czi… czi… cza…] Świątecznym łamańcem językowym chcę Ci — drogi uczniu, rodzicu lub sympatyku szkoły COUNTRY ENGLISH złożyć najdonioślejsze Merry Christmas, jakie zobaczysz i przeczytasz. Za tym wyjątkowym Merry Christmas kryją się starania i dobre myśli uczniów, zarówno tych młodszych, tych trochę starszych, tych już prawie dorosłych jak i całkiem dorosłych, aby umilić Ci przedświąteczny okres, wypełnić go odrobiną ciepła kryjącego się w najlepszych angielskich życzeniach (patrz wyżej ☝️) i zachęcić Cię do wspólnej zabawy łamańcem językowym, czyli Tongue Twister. 👇
Mamo, a czy Mikołaj istnieje naprawdę? Zapytała niewinnie dziewczynka swojej a jakże gwałtownie zakłopotanej mamy. Przez głowę rodzica przebiegł szereg znanych faktów i teorii o Mikołajach. Najpierw na myśl przyszedł jej ten Święty z Miry, żyjący na przełomie III i IV wieku, który pomógł ubogiemu ojcu dać posag swoim trzem córkom, następnie został biskupem i był prześladowany. Chwilę później pomyślała o tym drugim, wymyślonym na rzecz kampanii reklamowej Coca-Coli w roku 1931, wesołym, krępym staruszku z siwiutką brodą i czerwonym strojem skrzata poruszającym się po niebie na fruwających saniach z zaprzęgiem reniferów i elfów. A co tam, łatwiej będzie nauczyć córeczkę słowotwórstwa na podstawie słowa REAL. Pomyślała mama i też to zrobiła. Wytłumaczyła córce, że naprawdę → REALLY istniał prawdziwy → REAL Mikołaj, który został świętym i jego prawdziwość → REALNESS nie podlega żadnym wątpliwościom. A ten w czerwonym ubraniu jest nieprawdziwym → UNREAL Mikołajem, który w rzeczywistości → REALITY jest jakimś mężczyzną przebranym za bajkowego skrzata. Gdy dziewczynka wysłuchała lekcji o Mikołajach i słowotwórstwie jej mina przypominała minę Phoebe z Friends, gdy dowiedziała się prawdy o Santa Claus. 👇
Czy jest tu ktoś, kto nie przegląda dziennie od kilku do kilkunastu albo może i więcej krótkich filmików na face lub insta? Ręka do góry! Hmmm, nie widzę, aby się ktoś zgłosił. Skoro krótkie filmiki lub tzw. rolki cieszą się taką popularnością, to czemu nie wykorzystać ich jako metody nauki, szczególnie języka angielskiego, rzecz jasna? W bazie materiałów COUNTRY ENGLISH już od dłuższego czasu mamy filmiki, które służą do nauki metodą FLIPPED CLASSROOM i kręcimy następne. Na czym polega metoda odwróconej klasy? Po pierwsze: nauczyciel przygotowuje lekcje w postaci ok 5-minutowych filmików, na których prezentuje i wyjaśnia zadany materiał oraz załącza ćwiczenia do testowania i sposoby ich sprawdzenia. Po drugie: uczeń sam decyduje o tym kiedy, ile razy, w jakim tempie, na jakim poziomie opanowuje materiał, dysponując danym filmikiem. Efekt? Uczeń całkowicie skupia się na procesie uczenia, to znaczy nabiera coraz większej umiejętności organizowania sobie pracy, decydowania o tym, czy rozumie dany materiał, czy potrzebuje więcej czasu na jego opanowanie oraz jakie ćwiczenia wykonać i na jakim poziomie. Następnie przesyła swoje wyniki nauczycielowi, aby ten mógł sprawdzić i odpowiednio dalej pokierować. Zatem, czy jest jakaś różnica pomiędzy FLIPPED CLASSROOM a tradycyjnym nauczaniem? Jest i to ogromna! Rola nauczyciela nie jest, tak jak zazwyczaj to bywa(ło) → frontowa (nauczyciel tłumaczący i stojący przy tablicy) tylko → towarzysząca (nauczyciel zachęcający do pracy i wspierający proces zdobywania wiedzy). Brzmi przekonująco? Jeśli nadal wątpisz w skuteczność FLIPPED CLASSROOM to spróbuj odpowiedzieć sobie na dwa pytania: Ile rzeczy zapamiętujesz poprzez przepisywanie z tablicy/książki? Oraz co zapamiętujesz, gdy sam chcesz się czegoś dowiedzieć z książki/internetu? Jeśli masz już jakieś doświadczenia z opisaną metodą, to zapraszam Cię do podzielenia się wrażeniami w komentarzu. 👇
Angielski nie jest wszędzie taki sam. Warto to wiedzieć, szczególnie gdy przygotowujesz się do wyjazdu do któregoś z krajów anglojęzycznych. Znajomość kilku podstawowych różnic w używaniu brytyjskiego angielskiego a amerykańskiego pomoże Ci uniknąć wielu kłopotliwych sytuacji. Jedną z nich może być konsternacja na hali przylotów na lotnisku w Los Angeles, gdy przystępując z nogi na nogę, po kilkunastogodzinnym locie gorączkowo się rozglądasz dookoła w poszukiwaniu napisu: TOILET. Ku Twojemu rozczarowaniu, nigdzie go nie widać. Po chwili wzrok Twój przykuwa wielki napis: RESTROOMS, ale jeszcze nie dociera do Ciebie, że to nie pokój do odpoczynku, ale właśnie upragniona w danym momencie ubikacja. To nie wszystko. Kiedy już spokojny i wyluzowany idziesz na postój taksówek, wsiadasz do jednej i mówisz kierowcy, że chcesz się dostać do CITY CENTRE. Ku Twojemu zaskoczeniu, kierowca nie rozumie. Wymachujesz rękami, kilka razy powtarzasz CITY, aż w końcu rozbawiony kierowca pyta: DOWNTOWN? No chyba downtown – mruczysz pod nosem i dajesz się zawieźć do centrum. Po drodze znowu doznajesz szoku, kiedy mijacie kilka ogromnych budynków na obrzeżach miasta z napisem THEATRE i sobie myślisz: Ale kulturalni ludzie z tych Amerykanów. Tymczasem, to powszechna nazwa na kino, na które nikt nie mówi CINEMA, tak jak by można się tego spodziewać. Uff – myślisz sobie: to dopiero początek, a co będzie, jak zgłodnieję i będę musiał zajrzeć do menu. Czy dam radę zamówić FRENCH FRIES? Możesz się o tym przekonać, rozwiązując poniższy quiz, który pomoże Ci rozróżnić, które słowa należą do British English, a które do American English. 👇
COUNTRY ENGLISH to szkoła, której głównym założeniem jest nauka przez zabawę i poszerzanie swoich zainteresowań. Dobrze wiedzą to szczególnie ci, którzy biorą udział w poszczególnych kursach. Kto jest z nami na bieżąco, to wie doskonale, że można zagrać w Minecrafta i się przy tym porządnie czegoś nauczyć 👉 https://countryenglish.pl/chillouts-z-country-english-2/ Jednakże Minecraft nie jest jedynym kursem w naszej szkole. Jest też grupa dziewczyn, które wyruszyły w podróż dookoła świata, aby utrwalić podstawowe konstrukcje gramatyczne, poznać nowe i sprawić by angielska gramatyka nie była aż taka tajemnicza i niedostępna. Już jakiś czas temu w podróż dookoła świata wyruszyła Malwina (klasa 7 SP) i powoli zbliża się do końca podróży. Przed nią ostatni kontynent → Ameryka Północna i czasy przyszłe. Marcelina i Daria (klasa 7 SP) są w tej chwili w Afryce i przyglądają się afrykańskim plemionom utrwalając Present Simple. Całkiem niedawno dołączyły do nas Gabrysia i Amelia (klasa 6 SP), które, póki co pozostają na Wyspach Brytyjskich, utrwalając zaimki. Czasami też zagląda do nas Patrycja (klasa 7 SP), aby podszkolić się z poszczególnych konstrukcji gramatycznych. Dziewczyny podróżują statkiem i zbierają odznaki. Z majtka pokładowego mogą zostać kapitanami całej wycieczki. Oczywiście, pod warunkiem że podejmą wszystkie wyznaczone im wyzwania. Z każdego miejsca mogą też zebrać pamiątki. Ilość pamiątek zależy od zdobytych punktów w trakcie powtórzenia i utrwalenia wiadomości. Właśnie minął kolejny tydzień zmagań, statek zacumował do portu i pora na chillout z kolegami i koleżankami z kursu. Od poniedziałku wracamy na pokład! Kto pierwszy zostanie kapitanem? Damy znać na stronie. Bądźcie czujni! Ahoj!!!
Jeśli miałbyś na tyle chęci w ten piątkowy wspólny chillout poszperać trochę w słownikach, to dowiedziałbyś się, że CATCHPHRASE to nic innego jak powiedzonko. Gdyby jednak to Ci nie wystarczyło i chciałbyś odszukać definicji tego słowa, to zapewne szybko natrafiłbyś na wyjaśnienie, że jest to zestawienie pewnych słów, mających swoją etymologię w pop kulturze, które w sposób spontaniczny się rozpowszechniły ze względu na częste ich używanie i powtarzanie. No i tutaj, Ladies and Gentlemen, nie sposób nie przytoczyć jednego z najpopularniejszych catchphrase, jakie kiedykolwiek powstały tj. sposób układania pytań wg Chandlera z Przyjaciół. Wszytko zaczęło się od: Could she BE any more out of my league? w jednym z pierwszych odcinków. Catchphrase jest tu ukryty w akcencie na BE, gdzie w zwyczajnej mowie tam tego akcentu po prostu nie ma. Co ciekawe, ten catchphrase został wymyślony długo przed kręceniem serialu wszech czasów przez samego, nieżyjącego już aktora → Matthew Perrego w czasie wspólnych chilloutów z kolegami w ich młodzieńczych latach. Reżyserzy Friendsów bardzo szybko podłapali stawianie akcentów w innych miejscach niż one być powinny, i w samym serialu mamy sporo scen z wykorzystaniem tego catchphrase. Zobacz i spróbuj powtórzyć, może też szybko podłapiesz i będziesz stosować catchphrase Matthew Perrego vel Chandlera? 👇
Jaki jest najbardziej ekskluzywny dom towarowy na całym świecie, w którym można kupić absolutnie wszystko: od pączków począwszy, przez ubrania z najnowszych modowych kolekcji, a na sztabkach złota (pilnowanych przez prawdziwe egipskie kobry) skończywszy? To HARRODS. Jeszcze do niedawna było to jedyne miejsce na świecie, w którym można było także kupić słonia. Żywego. Dla prawdziwych koneserów zwierząt. Jak to zwykle bywa, ten potężny, liczący 330 działów obiekt początkowo był małym sklepikiem założonym przez Charlesa Henrego Harrodsa w 1834 roku. Szybko się rozrósł i już pod koniec XIX wieku stał się sławny ze względu na swą ekskluzywność. W 1898 roku skonstruowano tam pierwsze na świecie ruchome schody. Z pewnością Harrods jest również jednym z najbardziej zatłoczonych miejsc na świecie. Codziennie przez sklep przemieszcza się od około 100 tysięcy do około 300 tysięcy klientów (rocznie ok. 15 milionów) w tym celebryci i ludzie z pierwszych stron gazet. Niektórzy z nich nawet wykupują sobie posiadłości w pobliżu sklepu, aby się w nim łatwiej i szybciej zaopatrzyć. Kto zatem chętny na wycieczkę weekendową do londyńskiego Harrodsa, przynajmniej na tego pączka i fotkę z jakimś celebrytą? Zapraszam 👇