Brzmi, jakby ktoś o północy podpalał butelkę oleju i robił nocne ognisko na biurku… ale spokojnie — nikt tu nie niszczy lampy ani nie gotuje o 3 nad ranem! Ten idiom oznacza po prostu zarywanie nocy przez pracę lub naukę. Wyobraź sobie osobę siedzącą przy biurku o drugiej w nocy: włosy w nieładzie, kubek kawy w ręce, stos książek obok i oczy mówiące „potrzebuję snu”. Mimo to dalej pracuje, bo termin goni. Taka osoba właśnie burns the midnight oil. Czyli zamiast spać jak normalny człowiek, walczy z zadaniem aż do późnej nocy.
Zostaw komentarz